Zigfi's Creations

Pomysły na książkę

Magiczna Koszulka

W roku 3045 podczas ekspertmentu temporalnego ginie naukowiec.
Jego bioniczny, zasilany ciepłem ciała, super nowoczesny komputer, stylizowany na koszulkę z początku 21 wieku, trafia do lumpeksu w roku 2015.

Pół roku później pewna niepełnosprawna dziewczynka z ubogiej rodziny, cudownie zdrowieje.
Dziewczynka, ku zaskoczeniu bliskich, zaczyna interesować się nauką i technologią...


Gwiezdna Dziewczynka

Wtem zobaczyłem biegnącą w moim kierunku dziewczynkę.
Stanąłem na przystanku, spokojnie oczekując na autobus, którego przybycia spodziewałem się już od dłuższego czasu.
Zdziwiłem się lekko, obserwując biegnące w moim kierunku dziecko, tym bardziej, że pomimo dość zwyczajnego ubioru miała ona dość dziwne rysy twarzy.
Ku jeszcze większemu zaskoczeniu, dziecko nie zatrzymało się jak się mogłem spodziewać i przybiegło wprost do mnie.
Jej skóra miała lekko zielonkawy odcień, jakby świeciło na nią zielone światło.
Miała ciemne włosy i dość ostre rysy twarzy, ale nie różniła się rażąco od typowej pięcioletniej dziewczynki.
Wyciągnęła ku mnie rękę i z chwilą gdy mnie złapała powiedziała - Jestem teraz twoja.
Zaskoczenie sięgnęło zenitu, stanąłem jak wryty, szybko uświadamiając sobie, że muszę znaleźć jej rodziców.
Rozejrzałem się po okolicy, jednak byłem zupełnie sam.
Zacząłem delikatnie tłumaczyć, że musimy znaleźć jej rodziców, lecz dziewczynka upierała się, że ma tylko mnie.
Postanowiłem zawieść ją na najbliższy posterunek policji.

Gdy tylko tam wszedłem, zobaczyłem piętnaście bardzo podobnych dziewczynek i dyskusje w sprawie kim one są.
Pomyślałem, że coś jest nie tak, spojrzałem tylko na jej przejętą minkę i postanowiłem wrócić do domu.
Mała zaczęła przysypiać, nie było więc sensu kontynuować poszukiwań.
Wziąłem ją na ręce i pojechałem do domu.
Przespała całą noc na kanapie, a ja ledwo co, zastanwiając się co teraz zrobić.
Sytuację rozjaśniła nieco poranna dawka telewizyjnych wiadomości.
Okazało się, że niedaleko miasta wylądował niezidentyfikowany statek kosmiczny.
Pojazd był tak wielki, że mimo prób władz trudno go było zatuszować.
Stacje telewizyjne prześcigały się z doniesieniami i spekulacjami na ten temat. Istny chaos.
Mowiono, iż statek jest kompletnie bezużyteczny, zaraz po wylądowaniu wyłączyły się wszelkie systemy na nim.
Jedyne co odnaleziono na pokładzie, to wychodzące z komór hibernacyjnych dzieci.


Hobby

Był sobie raz Król Artur.
Mówiono, że jest on dziwakiem, całymi wręcz dniami i nocami przebywał w piwnicach swojego zamku.
Krążyły też plotki, że ów któl posiada mordercze instynkty; że jakimś sposobem wabi kobiety tam je rozbiera, więzi, gwałci a na końcu morduje a ich ubrania rozrzuca po lesie.
Zaiste, krążąc po tym lesie dawło się spotkać strzępki ubrań lub suknie, które leżały rozrzucone wiartem....
Były to czasy, gdy w lasach żyły elfy.
Pewnego razu, przechadzając się po lesie, młoda elfka zobaczyła zieloną suknię wykonaną z jedwabiu.
Szybko przymierzyła ją i po kilku drobrnych poprawkach, by dostosować ją do figury zauważyła, że suknia ta jest nadzwyczaj piękna.
Postanowiła więc dowiedzieć się skąd się ona wzięła.
Przez jakiś czas obserwowała las aż ujżała królewskich strażników, którzy wyrzucali suknie niedbale w lesie.
Postanowiła ich śledzić ...

Kim mógł być król ?


Wieczni Wędrowcy

Wieczni Wędrowcy przemierzają wszechświat w poszukiwaniu wiedzy, ciekawych miejsc i zdarzeń.

Grupa studentow, przemierzając las, natrafia na niewielki statek kosmiczny.

Jesień

To był chłodny jesienny poranek.
Wilgoć wczorajszego deszczu, i zapach opadłych i zbutwiałych już liści przepełniał atmosferę.
Drzewa łapały resztki nieśmiałych promieni słońca, jarząc się to ciemnożółtą to zielonkawą to wpadająca w czerwień, pomarańcz poświatą.
Niezauważalny wiatr poruszał tylko najdelikatniejszymi liśćmi, jak gdyby chciał ukołysać je do zimowego snu.

Masti

Masturbacja przynosiła ulgę, jednak dylemat z jakim się zmagał był o wiele bardziej złożony.
Nawiązać kontakt, zrozumieć i przetrwać za wszelką cenę.
Czy zasługuję na miano hakera ?
To miało okazać się wkrótce.

Oni

A ja idąc powoli kontenplowałam naturę.
Wieczór zaczął przwoływać głęboko ukryte wspomnienia.
Ten sam zapach, ten sam delikatny chłód, te same opuszczon budynki i słońce ukrywające się za horyzontem sprawiło, że jeszcze raz poczułam to samo.
A może mi się tylko wydawało, że przedtem to odczuwałam?
Trudno powiedzieć, jednak odczucie zostało tak właśnie przezemnie zapamiętane.
Wieczór taki jak ten sprawiał, że działy się rzeczy magiczne.
Spojrzałam na trawę i wielkie, niezdarne samce komara próbujące przebrnąć jakoś tą, bądź co bądź trudną dla nich, dżunglę.
Zaczęłam wyobrażać sobie różne elfy i wróżki próbujące się skryć w trawie tak, by nikt nie dowiedział się o ich istnieniu.
Drzewce kryjące się wśród lasów; nie mogłam odeprzeć wrażenia, że one tam są, że siedzą i patrzą na mnie - uśmiechnęłam się sama do moich głupkowatych myśli.
Przecież wiem, że to nieprawda, jednak takaż słodka, aż chce się wierzyć.
Podniosłam bardzo symetryczną szyszkę z polany podziwiając narurę za jej dzieło.
Nie, wbrew pozorom nie było to zaplanowane, no napewno nie przed szyszką. Raczej szyszka zaplanowała jaka będzie.
Ludzie też powinni planować jacy będą.
Ciekawe, jeśli nie ograniczało by ich nic, i tylko mózg i świadomość decdowała by jak mają wyglądać, to jak by wyglądali? W końcu normy piękna, do których przyzwyczailiśmy się, jest narzucona przez nasze ograniczenia i społeczeńśtwo.
W przypadku gdy jedna osoba dostała by taką możliwość, oczywiście zrobiła by z siebie ideał piękna. Zwłaszcza jeśli była by to kobieta. Co by się stało gdyby wszyscy taką umiejętność nabyli?Ideały to coś do czego się dąży, ale jak się to dostaje często już nie jest tak fajnie.
Wiem jak to było, bo...


Mechaniczny Dom

Pewnego razu przyszedł na świat wyjątkowy chłopiec.
Był genialnym naukowcem.
Prowadził udane życie, konstruował różne wynalazki na których zbił niemałą fortunę.
Gdy dorósł, zamieszkał z żoną i z dziećmi we wspaniałym domu na skraju lasu.
Jego szczęście nie trwało jednak wiecznie, żona wraz z dzieckiem zginęła w wypadku samochodowym.
Wtedy, nie młody już mężczyzna zdziwaczał i wpadł w szaleństwo.
Całą swoją uwagę i majątek który się dorobił, skierował w swoją pasję.
Pasję, która mogła, w jego ocenie, odzyskać utraconych członków rodziny.
Wpadł na pomysł i zaczął budowę największego wynalazku w swoim życiu;
portalu, dzięki któremu będzie można przejść do świata umarłych i z niego wrócić.
Po dziesięciu latach udało mu się! Otworzył tajemnicze wrota i przeszedł na drugą stronę...
od tej pory nigdzie go nie widziano...

Tu zaczyna się właściwa opowieść.
Młoda badaczka wraz z asystentem wyrusza do tajemniczego domu w górskim lesie.
To co odkryją w jego piwnicach, przebije nawet najśmielsze najbardziej abstrakcyjne wyobrażenia...


Codzienność

Myśli plączą się po mej głowie, wiele spraw wiele rzeczy które rozpraszają sporo perspektyw i sporo marazmu.
Teraz gdy czuję, że mogę ruszyć z kopyta wciąż otrzepuję się ze smoły w której siedziałem.
Chciałbym szybko się jej pozbyć, ale trzyma ona silnie mnie za nogi i sprawia, że każdy ruch wymaga ode mnie wysiłku.
Kolejny raz trzeba by było się zmotywować, by przeskoczyć swoje ograniczenia i wiem, że to nastąpi.
Niepewnie się przygotowuję do tego.
Siedzę w autobusie. Dziś jest środa, 26.3.2014r godzina 17:25.
Datę celowo napisałem numerycznie – nigdy nie pamiętam nazw miesięcy.
Może to jakieś braki w szkole?
Postęp w pracy jest, ale mozolny a w dodatku uciekają mi dni.
To chyba przekleństwo pracy, że dni tak szybko uciekają.


Wampiry

Wiele tysięcy lat temu, w odległej galaktyce, żyła, bądź nadal żyje wysoko zaawansowana technicznie cywilizacja.
Ich bogaty w żelazo świat dał początek nanorobotyce, dzięki której rozprzestrzenili się oni na dziesiątki planet w swojej galaktyce.
Nanoboty stawały się z czasem coraz doskonalsze, potrafiły rozbudować umysły gospodarza, zwiększyć jego siłę, szybkość, a nawet umożliwić latanie i wpływ na obiekty znajdujące się w oddali od ciała.
Nanoboty były w pełni autonomiczne. Replikowały się, pobierając energię i materiał budulcowy, którym było głównie żelazo, z bogatego weń płynnego pokarmu przyjmowanego przez istoty. Nanoboty potrafiły zaadoptować się prawie do dowolnego środowiska czy organizmu, by przetrwać, nie czyniąc krzywdy.
Badając zmiany w jednej z gwiazd na skraju galaktyki, rasa wysłała dobrze wyposażony statek badawczy najnowszej generacji z kilkuosobową załogą.Zdarzył się jednak wypadek. Gwiazda niespodziewanie zmieniła się w supernową. Olbrzymia i nagła siła trafiła na skalistą niezamieszkaną planetę, której to części rozpadły się na niesamowicie prędkie asteroidy.Jeden z takich odłamków trafił nieszczęśliwie na stację badawczą i niszcząc ją, zabrał ze sobą poza galaktykę. Nie było szans na ratunek. Jedyne co przetrwało to nanoboty. W niskiej temperaturze międzygalaktycznej replikowały się i przeszły w stan uśpienia.

Tysiące lat później meteoryt z nimi spadł na ziemię.
Kamień przypadkiem odnaleziono i użyto do budowy kamiennej ściany.
Nanoboty pozostawały aktywne, ale w zetknięciu z ludzkim układem odpornościowym zostawały szybko usunięte z organizmu.
Człowiek nie był znanym dla nich środowiskiem, aby go poznać i się dostosować, musiałyby się replikować w dużej ilości. Nie mogły tego jednak zrobić, z powodu malej ilości żelaza w skórze, oraz skutecznego układu odpornościowego. Pewnego dnia, przypadek sprawił, że stało się coś odmiennego. Umierający starzec, pokryty ranami dotknął kamienia z zakrwawioną ręką. Pełna żelaza czerwona krew została natychmiast zidentyfikowana jako pokarm, podobny składem do przyjmowanego przez obcych. Układ odpornościowy starca dał już dawno za wygraną, pozostały mu godziny życia. Starzec upadł. Dla nanobotów była to okazja, by naprawić organizm. Szybko rozmnożyły się, wykorzystując zasoby żelaza z krwi.
Zidentyfikowały i zniszczyły chorobę, naprawiły uszkodzone komórki i łańcuchy DNA i opanowały umysł. Zasoby żelaza we krwi szybko się wyczerpały i nanoboty były zmuszone wbudować w świadomość głód na bogaty w żelazo pokarm. Głód na krew... Nanoboty, dzięki usprawnieniu ciała stworzyły drapieżnika idealnego Wampira.

Wampir potrzebuje pić krew, gdyż nanoboty używają jej jako pokarm.
By stać się wampirem, człowiek musi być bliski śmierci, by jego układ odpornościowy nie zwalczył nanobotów. Musi mieć również styczność z zarażoną krwią.
Nanoboty zwiększają wydajność ludzkiego mózgu,nic wiec dziwnego, że część wampirów przy zrodzeniu się z człowieka popada w szaleństwo. Nie wszystkie umysły są bowiem w stanie w tak szybkim czasie wyewoluować.
Wbrew powszechnym opiniom wampir nie porusza się magicznie w przestrzeni, nie będąc świadomym, jak to się dzieje.Precyzyjnie kontroluje on jednak przemieszczanie się w czasie, dzięki czemu może on obserwować zjawiska dużo szybsze, jak i dużo wolniejsze niż może zaobserwować człowiek.Może on również zwiększyć gęstość ciała, by wyglądać niczym kamienna rzeźba, jak i poruszać się niczym mgnienie, mimo iż w jego rzeczywistości spokojnie sobie spaceruje.