Articles

Nasza droga

Ludzkość marnuje zasoby, dzieje się to na skalę globalną i z błahych powodów. Profanowane jest wszystko, dla personalnych, krótko terminowych korzyści. Porównanie ludzi do wirusów jest w tym kontekście uderzająco trafne. Co ciekawe, większość ludzi uznaje swą wyższość nad naturą; jakże błędny jest to pogląd! Pomimo intelektualnych zdolności, ignorujemy otoczenie, dbając tylko o siebie i swój ogon.

Zastanawiałem się, dlaczego tak jest. Przyczyny należy szukać w sposobie przetwarzania informacji przez ludzki mózg.

W mózgu rozpoznawanie wzorców odbywa się nieomal automatycznie, poza świadomością i bez jej czynnego udziału.

Zdobywanie wiedzy, rozpoznawanie nieoczywistych wzorców i tworzenie nowych, a nawet aktywna wyobraźnia, wymagająca czynnego udziału świadomości, jest dużo trudniejszym i rzadszym zjawiskiem, niż bezmyślne przeskakiwanie pomiędzy gotowymi wzorcami. Wynika z tego, iż świadomość sama w sobie, jest procesem bardzo energochłonnym; zdobywanie nowej wiedzy, doświadczeń i tworzenie nowych wzorców jest bardzo meczące.

Ile razy się wam zdarzyło odkładać myślenie na jakiś temat na później, ze względu na zmęczenie? Bywa, że nie chce się nawet marzyc.Wolimy, jak coś się dzieje samoistnie, najlepiej bez naszego udziału tak jak znamy z przyzwyczajeń i lubimy, bo mamy, wbudowaną w geny, chęć oszczędzania energii.

W zamierzchłych czasach, gdzie o posiłek było trudno, liczyło się każdy wat zaoszczędzonej energii. Energie trzeba było oszczędnie wykorzystywać, by podjęty wysiłek szybko się zwrócił i by zostało na przetrwanie, spłodzenie potomstwa i ochronę przed drapieżnikami. W zachodnim społeczeństwie, pomimo dostatku jedzenia, dążenia pozostały nieomal te same, jedynie czasem obłożone "głębokimi" teoriami, a fakt dążenia do niemyślenia kwitnie okazale.

Świadomość również nie jest na tyle wydajna, by objąć wszystkie tematy, co trwałoby niezmierna ilość czasu. Wiec nawet ludzie "myślący" zwykle ograniczają się do kilku obszarów myślenia, tam inwestując ograniczony czas pracy świadomości, a w innych obszarach po prostu powtarza się wyuczone najczęściej w dzieciństwie wzorce.

Nasze cele pozostają wiec takie same jak dawniej, ale sposoby oraz możliwości, dzięki wiedzy zgromadzonej przez ludzkość, stały się maksymalnie uproszczone. Zdobycie jedzenia i ochrony dla rodziny stało się banalnie proste dla kogoś, kto posiada zasoby finansowe; stąd wzięła się ogólna tendencja do kierowania się względami ekonomicznymi i konsumpcjonizmem a niezdrowe ignorowanie całego kontekstu tych dążeń doprowadziła ludzkość do krytycznych relacji ze środowiskiem, które to utrzymuje nas przy życiu.

Wynika z tego, że jesteśmy w cywilizacyjnym ekstremum lokalnym pomiędzy samoistnym wzrostem świadomości a rozwojem możliwości i życia.

Z obecną wiedzą jesteśmy bardziej świadomi zagrożeń, jak kruchy może być nasz los po spotkaniu z kometą lub globalną epidemią. Potencjalnych zagrożeń jest bardzo wiele, a mimo tego ludzkość odkłada je na bok i dalej sieje niszczenie, dążąc do konsumpcjonizmu i zwiększenia zarobków, ceniąc narzędzie, jakim jest pieniądz bardziej niż jego przeznaczenie. (To tak jakby się cieszyć z kuchni pełnej noży, w której nie ma nic poza nimi. )

Przetrwanie na globalna skalę, wiąże się ze zwiększeniem wysiłku, włożonego w objecie większego kontekstu naszych działań, by być świadomym konsekwencji i celu, zarówno w kontekście jednostki, rodziny społeczności czy globalnym.

By zapewnić ciągłość w świadomym dążeniu do przetrwania i z typowo konsumpcjonistycznego społeczeństwa stać się wydajnym mechanizmem dbania o wspólne interesy, jakim jest jakość, komfort i czas życia musimy udowodnić, iż inwestowanie energii w prace świadomości opłaca się bardziej niż jej oszczędzanie.

Jedyna możliwa do przeprowadzenia opcja to zebranie takiej grupy ludzi, która będzie działać według zasad skupionych na współpracy, gromadzeniu wiedzy, rozwoju nauki i techniki, a jednocześnie będzie unikać przestarzałych wzorców nieprowadzących do postępu.

Współpraca i wymiana wiedzy jest kluczowa, gdyż nawet najcenniejsza informacja jest bezużyteczna, jeśli nie zostanie przekazana i wykorzystana. Przekazywanie informacji też jest procesem trudnym i wymagającym, gdyż nawet jeśli twoja wyobraźnia pozwala na stworzenie całych światów, to stworzenie z niej opowiadania, książki lub gry, to dużo większe wyzwanie.

By to osiągnąć, należy stworzyć przyzwyczajenia i mechanizmy społeczne ułatwiające gromadzenie, przepływ i wykorzystanie większej ilości wiedzy. Przykładowo, poprzez prawo otwartego patentu, otwartego oprogramowania czy otwartych projektów sprzętowych. Powinniśmy używać rozwiązań bardziej modułowych, nastawionych nie tyle na zysk(zysk finansowy jest celem opartym na egoistycznym gromadzeniu zasobów przez jednostkę; to zachowanie płytkie, będące interpolacją gromadzenia zapasów na zimę przez zwierzaki.),co łatwość zmiany zastosowania, aktualizacji i ponownego użycia, co pozwoli zwiększać jakość, minimalizując marnotrawienie zasobów i energii, dzięki czemu zwiększymy ich dostępność. Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z systemu finansowego, gdyż twórcy nadal będą czerpać więcej profitów niż odtwórcy, ma jednak to na celu generalne zwiększenie możliwości i podniesienie jakości, przy zachowaniu maksymalnej harmonii z naturą.

W większej perspektywie umożliwi to realizacje celów, które są istotne, acz nie koniecznie ekonomicznie opłacalne jak przykładowo ekspedycje kosmiczne i skupienie się nad umożliwieniem przeniesienia życia poza jedyną żywą planetę, jaką znamy.